Tuesday, August 11, 2009 8:53 AM
plitpro@microsoft.com
Jak zainstalować Windows 7?
Tytułowe pytanie pozornie jest trywialne. Płytkę do napędu, next, next, next i system gotowy. Mądrzejsi piszą na blogach, że tak samo można z pendrive a jeszcze mądrzejsi użyją WDS i to samo zrobią przez sieć. I wszystko jest pięknie dopóki mamy jeden albo dwa komputery. No może i dla pięciu da się przeżyć, choć prawdę mówiąc znudziłbym się biegając z płytką od biurka do biurka.
Na szczęście, producent systemu rozumie, że najważniejszą cechą prawdziwego administratora jest lenistwo i dostarczył bezpłatne narzędzie o nazwie MDT 2010. Microsoft Deployment Toolkit, jak sama nazwa wskazuje jest zestawem narzędzi wspierających instalację systemu. Umie on sobie poradzić z:
- Windows 7 / 2008 R2
- Windows Vista / 2008
- Windows XP / 2003
Jak widać, nawet jeżeli ktoś jeszcze nie myśli o Windows 7 i chciałby sobie pomóc z Windows XP to też warto spróbować, mimo że scenariusz instalacji w takim przypadku jest nieco inny.
MDT 2010 nie jest nowością i przed Windows 7 istniał MDT 2008 a jeszcze wcześniej – BDD, który robił podobne rzeczy. Niemniej jednak, poza wsparciem dla nowych systemów, MDT 2010 ma parę świeżych umiejętności:
- "Rozumie" PowerShell. Do tej pory był to tylko vbs
- Jaśniej loguje postęp prac, w tym również na udziały sieciowe. Uff... do tej pory trzeba było uruchamiać "popsuty" komputer i wyciągać z niego logi.
- Pozwala na zatrzymywania i wznawianie sekwencji. Ciekawostka, ale dobrze taką funkcjonalność mieć.
- Używa USMT 4.0 i wspiera hardlinki
- Wykorzystuje WAIK 2.0 i Windows PE 3.0, dzięki czemu może korzystać z narzędzi takich jak BCDBOOT czy DISM.
Na koniec, żeby nie było tak sielankowo, warto wspomnieć, że MDT 2010 występuje na razie (sierpień 2009) w wersji Beta 2. Za to można względnie prosto się do niego dostać. Wystarczy wejść na stronę http://connect.microsoft.com zalogować się przy użyciu passportu i wpisać identyfikator zaproszenia MDTH-PJBM-CBVJ.
Miłej zabawy! Choć poznawanie MDT to wiele godzin pracy i testów, to na pewno jest to ciekawsze zajęcie niż wędrowanie z płytą DVD od komputera do komputera.
Autor: Grzegorz Tworek [MVP]