Welcome to TechNet Blogs Sign in | Join | Help

Tablix

Charakter rozwoju współczesnej informatyki sprawia, że nowe wersje znanych rozwiązań zazwyczaj wprowadzają całe tony udogodnień i stosunkowo niewiele rzeczy zupełnie nowych. Ciekawe są jednak te przypadki, w których znane już mechanizmy ktoś ubiera w zupełnie nową logikę i sposób interakcji z użytkownikiem. Przykłady można mnożyć. Dość spektakularnym przypadkiem wydaje się Microsoft Word 2007. W momencie, kiedy użytkownicy (no może nie wszyscy) Office 2003 nauczyli się w końcu jak zmusić edytor do zrobienia dokumentu, w którym panuje względny porządek – Microsoft drastycznie zmienił koncepcję pracy z tekstem. Inaczej się go formatuje, inaczej organizuje, nic nie jest tam gdzie było. Opinie są różne. Od skrajnie negatywnych po entuzjastyczne. Wydaje się jednak, że tak zwany przeciętny użytkownik zbyt mocno nie narzeka.
Windows Vista czy Windows Server 2008 również może być przykładem tego, jak pozornie te same usługi, ustawienia czy aplikacje mogą nagle próbować kontaktować się z użytkownikiem w zupełnie nowy sposób.
Najdotkliwszy (dla mnie) ostatnio przypadek zmiany podejścia miał miejsce w SQL Server Reporting Services, a dokładnie w narzędziu Report Designer dla SQL2008. Jego poprzednik z SQL Server 2005, bazujący na Visual Studio nie był może ideałem, ale dawało się go w końcu okiełznać i człowiek odruchowo omijał najgorsze rafy, osiągając w skończonym czasie akceptowalne rezultaty prac. Zbieg okoliczności (wynikający z prac okołoquizowych) sprawił jednak, że postanowiłem zrobić raport na SQL Server 2008. Wrażenie pierwsze: czemu to takie okrojone? Wrażenie drugie: niby jednak wszystko jest, ale o co tu w zasadzie chodzi? I w końcu powoli zaczyna do mnie docierać, że może ma to jakiś sens? Strasznie to inaczej pomyślane, ale już czekam na projekt, w którym będę zmuszony do użycia tego narzędzia. Najlepsza metoda na poznanie czegoś nowego to nie mieć innego wyjścia.
Prawdopodobnie, za kilka miesięcy, cofając się do starszej wersji będę myślał tak jak teraz myślę o starszych wersjach Windows, Office itp.: no OK., kiedyś na tym pracowałem, ale czemu to takie strasznie archaiczne...? nie można było od razu zrobić takiego dobrego jak w wersji obecnej?
Do luksusów i w IT człowiek się szybko przyzwyczaja.
A czym jest tytułowy tablix? To połączenie table i matrix. Ot taki wirtualny byt, mający jakoby uprościć podejście do raportów. Chyba uprości... tyle, że najpierw trzeba się tego nauczyć. Każdy zestaw płyt HHH zawiera SQL Server. I Report Designer tam jest. Polecam spróbować. Zwłaszcza, jeżeli ktoś nigdy nic w Reporting Services nie projektował. Wtedy przynajmniej nie ma problemu z nawykami z poprzedniej epoki.

Autor: Grzegorz Tworek

 

Ile komputerów na raz można zainstalować przez WDS

Instalacja systemu przez sieć ma na pewno wiele zalet. Jednak przy tradycyjnej ”unicastowej” metodzie instalacji okazuje się, że przy kilkudziesięciu równocześnie instalowanych komputerach pojawia się poważny problem z wydajnością i trafiamy na granicę możliwości.
Oczywistym rozwiązaniem (i Windows Server 2008 nam je daje) jest instalacja przy pomocy multicastów. O multicastach napisano całe książki, ale w największym skrócie chodzi o taki pakiet, na który może się ”zapisać” wielu słuchaczy równocześnie. Wtedy serwer wysyła go raz, a kto chce ten słucha. W efekcie zamiast równocześnie wysłać 50 razy ten sam pakiet do 50 słuchaczy (jak to miało miejsce choćby w RIS) serwer wysyła go raz. A kto słuchał, ten ma.
Należy zdawać sobie sprawę z konsekwencji. Na przykład, jeżeli ktoś potknie się o kabel sieciowy przy jednej ze stacji, to ”nie ma zmiłuj”. Serwer nie będzie na taką stację czekać. Stacja wróci do słuchania kolejnych pakietów a w tamtym miejscu będzie miała dziurę i później indywidualnie poprosi o uzupełnienie braków. Działa to zupełnie sprawnie.
Sytuacja wąskiego gardła wydaje się dzięki multicastom rozwiązana. Obojętne czy instalowanych stacji jest 5 czy 50 – ich obraz przez sieć przesyłany jest tylko raz.
Należy zdać sobie sprawę z jednej ważnej rzeczy: multicastów słucha przecież jakiś program! I ten program wcześniej trzeba przesłać do klienta przez sieć! Co ważne, nie jest on taki zupełnie mały (wszystko razem to ponad 100MB) i nie może być przesłany multicastami. Tu nadal działa stary dobry sposób indywidualnej transmisji do każdego klienta. Dlatego liczba równocześnie instalowanych komputerów, choć dzięki WDS większa to nadal jest ograniczona. W praktyce – do kilkuset stacji.
Dla wielu środowisk to wystarczy.
Tam, gdzie to za mało, a komputery trzeba koniecznie zainstalować równocześnie, można zastosować inne podejście. Transmisję multicastową ustawić tak, żeby wystartowała o zadanej godzinie. Robi się to bardzo prosto podczas jej tworzenia. Do tego czasu, należy falami uruchamiać komputery, nie przekraczając liczby kilkuset na raz. I niech czekają na nadejście godziny 0. Wtedy serwer rozgłasza co ma rozgłosić i każdy klient może swój zestaw danych otrzymać.

Autor: Grzegorz Tworek

Parametry Terminal Services Client

MSTSC.EXE to pozornie prosty i dobrze znany programik, który wyświetlić potrafi sesję terminalową. Wszystko ok, ale do czego służy parametr /s ?

Trochę czasu spędzonego na poszukiwaniach (bynajmniej nie w Internecie) dało odpowiedź, że to parametr, którego może nie być wcale, czyli taki, po którym podana powinna być nazwa pliku RDP. Wygląda to racjonalnie. Tylko co się stanie, jeżeli użyję polecenia mstsc.exe /v ip_mojego_serwera /s ?

Otóż wyświetli się małe okienko z sesją terminalową. I znowu daje się to jakoś pojąć, że skoro nie podałem pliku, to mstsc zastosował wartości domyślne, w tym i dla rozdzielczności. Ale co stało się z przeźroczystością okienka w Windows Vista?! I jak?? Przecież ramkę okna maluje system a nie aplikacja... tajemnicza sprawa...

Jak mi to ktoś wyjaśni - będę wdzięczny. Mogę z góry zrewanżować się innym ciekawym przełącznikiem: mstsc.exe /v ip_mojego_serwera /c bitmap

Autor: Grzegorz Tworek

ping -t

Każdy wie, że ping.exe uruchomiony z parametrem -t wysyła pakiety, i wysyła, i wysyła, i wysyła...

Według dokumentacji - bez końca. Tymczasem prawda jest inna. Zamiast wysyłać w nieskończoność, ping.exe wyśle "tylko" 4294967295 pakietów.

Minimalny (i niezmienialny!) odstęp między pakietami wynosi 1s. Czyli zamiast wieczność, cała zabawa potrwa ~135 lat.

Czy to ważne? Chyba nie... za to ciekawe i a nuż przyda się w jakimś konkursie... ;))

Autor: Grzegorz Tworek

Update w Windows 2008

Windows Update jest dobrym wynalazkiem. Bawiąc się w (jak by nie patrzeć) produkcyjnym środowisku Windows Server 2008, dostałem informację, że update'y dla mojego serwera są dostępne. Akurat te dzisiejsze nie są mi potrzebne, ale chciałem się czegoś więcej o nich dowiedzieć. W przypadku update do GDI dość rozsądny URL http://support.microsoft.com/kb/946253 prowadzi donikąd. W przypadku update WSUS OOB - jest jeszcze ciekawiej:

Widać, że prace nad nowym serwerem jeszcze trwają. Czy to powód, żeby czekać z instalacją? W krytycznych zastosowaniach tak. To nadal nie jest wersja finalna. Ale we wszystkich innych sytuacjach - koniecznie instalować. Najwyższa pora na bardzo intensywną naukę nowego serwera.

Autor: Grzegorz Tworek

Windows Server 2008 w praktyce

Windows Server 2008 instalowało wiele osób. I bardzo słusznie. Ale okazuje się, że całkiem niedużo z nich używa tego systemu do pracy tam, gdzie faktycznie jest do wykonania jakieś odpowiedzialne zadanie. I też bardzo słusznie.

Przygotowując konkurs o systemach Windows (https://www.quiz2008.pl jeżeli ktoś chętny) dostałem propozycję nie do odrzucenia: "serwer ma działać na Windows Server 2008". I w sumie dobrze! Kiedyś trzeba postawić pierwszy produkcyjny serwer na nowym systemie. Jak dotąd wszystko działa stabilnie i uczestnicy konkursu nie narzekają. Nie oznacza to jednak wcale, że wszystko jest idealnie. Natknąłem się na parę drobiazgów, które utrudniają życie, ale czy aż tak bardzo? Oceńcie sami:

  • W Windows Server 2008 nie ma już usługi POP3. Rozumiem taką decyzję, ale dla mnie to kłopot. Chciałem łatwo komunikować się z uczestnikami konkursu a zamiast tego muszę kombinować
  • W Windows Server 2008 nie działa opcja zapisywania logów SMTP. Nie wiem dlaczego. Serwer SMTP wygląda na tymczasowe rozwiązanie (tak jak FTP) i mam nadzieję, że zostanie po prostu wymieniony na nowszą wersję
  • W Windows Server 2008 nie potrafię do końca zrozumieć certyfikatów SSL. To znaczy, że dodanie certyfikatu i usunięcie starego wcale nie oznacza, że komunikacja z klientami szyfrowana będzie przy użyciu tego nowego

Czy to są poważne usterki? I tak i nie... część z nich na pewno szybko zostanie usunięta. Ważniejsze jest dla mnie nowe doświadczenie z serwerem niż fakt, że jeszcze nie wszystko działa tak jak chciałbym. Jeżeli macie do zainstalowania jakieś niekrytyczne serwery - warto przemyśleć użycie nowego systemu. Nawet jeżeli coś nie zadziała, to i tak będziecie bogatsi o nowe doznania.

antyspam i www.quiz2008.pl

Czasem podejrzewam, że komputery są od nas dużo bardziej inteligentne i sprytne a my sami powoli się zmieniamy w niewolników.

Z założenia to miało być kiedyś tak, że człowiek myśli, a maszyna za niego wykonuje wszelkie żmudne i nudne prace. Teraz te prace wykonują użytkownicy, a komputer za wszelką cenę stara się za użytkownika myśleć. I może dlatego, że muszę się czymś pocieszać, ale nieustająco mam jakąś satysfakcję jak widzę, że to "myślenie" to jednak niespecjalnie wychodzi.

Quiz z Windows Server 2008 posługiwać się musi e-mailem. Nie on jeden zresztą. A "myślące" programy pocztowe próbują nie wpuścić wiadomości, których nie chciałbym czytać. I zestawienie tych faktów jest dość smutne. Szanse, żeby krótki mail z linkiem w środku nie trafił automatycznie do kosza są niemal zerowe.

I tak sobie czasem myślę, czy filtra antyspamowego nie dałoby się przypadkiem zintegrować z historią odwiedzanych stron...? Rozwiązałoby to 90% niesłusznie skazanych wiadomości. A technicznie nie jest chyba strasznie trudne...

Tymczasem zapraszam na https://www.quiz2008.pl gdzie umieściłem prosty mechanizm testujący mądrość waszych programów pocztowych. Można sobie skonfigurować czytnik tak, żeby w ferworze walki z quizem żadne mail nie powędrował tam, gdzie nie powinien.

Autor: Grzegorz Tworek

Role serwera CORE w RC1

Jako że nowy system się pojawił to trzeba w nim grzebać, i grzebać, i grzebać. Zwłaszcza w wersji CORE, w której pewne zmiany i nowości są bardzo wyczekiwane. Wystarczy wspomnieć, że kiedyś nie było tam IIS a teraz jest i już niemało potrafi.

Z rzeczy, na które nadal warto czekać trzeba wymienić PowerShell. Jeszcze go nie ma (I jak pisze w komentarzach Masakra - nie będzie!)... ale innych funkcjonalności jest niemało:

  • Microsoft-Windows-ServerCore-Package
  • BitLocker
  • BitLocker-RemoteAdminTool
  • ClientForNFS-Base
  • DFSN-Server
  • DFSR-Infrastructure-ServerEdition
  • DHCPServerCore
  • DirectoryServices-ADAM-ServerCore
  • DirectoryServices-DomainController-ServerFoundation
  • DNS-Server-Core-Role
  • FailoverCluster-Core
  • FRS-Infrastructure
  • IIS-WebServerRole
    • IIS-FTPPublishingService
    • IIS-WebServer
    • IIS-WebServerManagementTools
  • Microsoft-Windows-RemovableStorageManagementCore
  • MultipathIo
  • NetworkLoadBalancingHeadlessServer
  • Printing-ServerCore-Role
    • Printing-LPDPrintService
  • QWAVE
  • ServerForNFS-Base
  • SNMP-SC
  • SUACore
  • TelnetClient
  • WAS-WindowsActivationService
    • WAS-ProcessModel
  • WindowsServerBackup
  • WINS-SC

Instalując takie funkcjonalności nie wolno zapomnieć o dwóch rzeczach:

  1. Nazwy podawane jako parametr polecenia ocsetup są CaseSensitive
  2. Roli kontrolera domeny nie wolno instalować przez ocsetup. Do tego służy dcpromo

Autor: Grzegorz Tworek

I znowu wersja systemu

Tym razem nie będzie to Windows PE tak jak kiedyś. Jest już nowy Windows Server 2008 w wersji RC1, więc warto sprawdzić co wie sam o sobie. I tym razem okazuje się, że twórcy systemu postanowili nas czymś zaskoczyć. Wykonanie polecenie winver.exe daje efekt dość ciekawy.

Warto zwrócić uwagę, że wszystko wskazuje na to, że nazwa Windows Server 2008 już jest w miarę ostateczna... w końcu nawet z obrazka zniknęło słowo Longhorn.

Autor: Grzegorz Tworek

 

Optionalfeatures.exe

Każdy, kto choć przez chwilę bawił się Windows Vista lub Windows Server 2008 wie, że instalacja składników systemu nigdy już nie będzie taka jak kiedyś. Wiele jest metod (zwłaszcza w przypadku serwera) zarządzania komponentami systemu, ale mało kto wie, że istnieje w %windir%\system32 plik optionalfeatures.exe. Jako, że ścieżka ta dodana jest do zmiennej PATH – wystarczy gdziekolwiek w systemie wpisać magiczne 16 literek: optionalfeatures i już można cieszyć się znajomym interfejsem bez potrzeby przeklikania się przez Menu Start, Panel Sterowania i inne podobne zasadzki na użytkownika.
Wprawdzie aplikacja ta dalej nie zachwyci prawdziwych twardzieli (bo ma GUI), ale wydaje się, że można jej to wybaczyć. Dla naprawdę twardych pozostaje ocsetup, który omówię przy najbliższej okazji.

Autor: Grzegorz Tworek

PS. W związku z pojawiającymi się plotkami, że powoli tworzy się duży i naprawdę ciekawy quiz na temat Windows Server 2008, muszę napisać, że coś w tych plotkach z prawdy jest... Ale to jeszcze parę tygodni.

WDS i F12

Każdy, kto tworzy automatyczną instalację Windows Vista wykorzystującą usługi WDS na Windows Server 2008 przy odrobinie uporu osiągnie zamierzony efekt i otrzyma system, który instaluje się sam, bez żadnej interwencji użytkownika. I o to chodzi.
Problem w tym, że nawet przy udanym usunięciu wszystkich głupich pytań, i tak cały proces zaczyna się od prośby o naciśnięcie F12. Ma to sens, ponieważ uniemożliwia nieskończone restarty w sytuacji, kiedy PXE jest na liście startowej BIOS wcześniej niż twardy dysk lub jeżeli WDS zostało skonfigurowane błędnie.

Warto wiedzieć, że pozornie nieuniknione pytanie o F12 nie pochodzi od BIOSu, ale od już załadowanego PXE. W związku z tym, nietrudno uświadomić sobie, że musi istnieć jakaś taka modyfikacja obrazu startowego, żeby pytanie się nie pojawiło. Oczywiście wersja taka została stworzona przez Microsoft, tyle że w przypadku Windows 2008 nie jest prosto do niej dotrzeć, ponieważ „zapakowana” jest w plik WIM. Można oczywiście rozpakować plik, podmienić oryginalny PXE i poskładać całość z powrotem, jednak istnieje metoda prostsza:
W oknie właściwości serwera WDS, w zakładce „Boot” należy zmienić wpis boot\x86\pxeboot.com na boot\x86\pxeboot.n12. (dla platformy x86 oczywiście!)

I tyle. Nie należy klikać „Browse” ani próbować znaleźć gdzie ten plik leży. Po prostu trzeba zmienić trzy literki w nazwie i gotowe. Od tej pory, klient uruchamiając automatyczną instalację przez PXE nie będzie oczekiwał na naciśnięcie klawisza.
Warto pamiętać, że cała procedura działa poprawnie, jeżeli obrazem startowym jest plik boot.wim pochodzący z Windows2008. Plik ten jest troszkę inny niż analogiczny w Windows Vista i warto go używać, ponieważ naprawdę więcej potrafi.

Autor: Grzegorz Tworek

Podniesienie praw z commandline

UAC jest super. I nawet jak ktoś w to nie wierzy, to nie zmieni to mojego zdania. Kłopotliwy się staje tylko wtedy, kiedy mamy do czynienia z commandline. Uruchomić cmd.exe jest prosto. Uruchomić cmd.exe z podniesionymi przywilejami też nietrudno dzięki sprytnemu skrótowi klawiaturowemu. A jak mam ochotę na podniesienie przywilejów tylko dla jednego polecenia? Na przykład dla net start cośtam?

Można mieć stale włączone dwie konsole. Standardową i administratorską. Ale to troszkę przeczy idei UAC, mimo że jest całkiem wygodne.

A można napisać sobie dwa krótkie skrypty:
Elevate.cmd o zawartości:

@start wscript //nologo "elevate.vbs" %*

Oraz elevate.vbs składający się z:

Set objShell = CreateObject("Shell.Application")
strApplication = WScript.Arguments(0)
strArguments = ""
For I = 1 to WScript.Arguments.Count-1
  strArguments = strArguments & " " & WScript.Arguments(I)
Next
objShell.ShellExecute strApplication, strArguments, "", "runas"

Nie jestem programistą, a jak czasem coś muszę napisać – VBS omijam z daleka. Więc proszę o uwagi i poprawki. Na moje niefachowe oko wydaje się, że skrypt działa i można poprzez polecenie elevate xxx wywołać dowolne polecenie z podniesionymi przywilejami. W praktyce, sens ma wrzucenie plików cmd i vbs do katalogu znajdującego się w zmiennej %path% dzięki czemu ich użycie będzie proste i przyjemne.

Autor: Grzegorz Tworek

PS.
A w PowerShell wystarczyłoby:
(new-object -com "shell.application").shellexecute("aplikacja", "parametry", "", "runas")


 

Pauza w programie Task Manager

Jak najprościej znaleźć program , który zajął nam całą moc obliczeniową? To proste: Otworzyć Task Manager (Ctrl+Shift+Esc) i posortować wyświetlanie po kolumnie „CPU”. A dostępy do dysku? Włączyć kolumny I/O i użyć ich do sortowania.


Wadą jest to, że czasem może być dość trudno znaleźć sensowną informację, bo co sekundę obraz jest odświeżany i wyświetlany od nowa, w nowej często zupełnie innej kolejności. Nawet, jeżeli ten żarłoczny proces jest cały czas na samym dole, to i tak praca z taką migoczącą tabelą nie jest szczytem komfortu.

Dlatego miłe może być zastosowanie przycisku „Pauza”. Wprawdzie nie ma go w GUI, ale w tej roli doskonale sprawdza się klawisz Ctrl. Nie jest to nigdzie udokumentowane i trudno powiedzieć czy to celowe działanie, czy może przypadek. Ale warto wiedzieć, bo całkiem często w praktyce się przydaje.


Autor: Grzegorz Tworek

PS.: Czasem jeszcze przydatniejszy od pauzy jest uruchamiany na zakładce „Performance” program „Resource Monitor”. Warto pamiętać, że taki też istnieje.

Przedszkole

Przez ostatnie parę dni pomagam przy szkoleniu. To nie jest takie zwykłe szkolenie, bo po pierwsze dotyczy Windows2008, a po drugie – uczestnikami są wyłącznie doświadczeni trenerzy Microsoft.
Takie szkolenia to czysta przyjemność. Uczestnicy naprawdę dużo wiedzą, wszystko widzieli a poza tym potrafią zrozumieć jak prowadzącemu coś pójdzie inaczej niż powinno.

Jako, że szkolenie dotyczy Windows2008, to oczywiste jest, że nie pominięto w nim wersji CORE. Jak wiadomo, serwer CORE wymaga pracy z linii poleceń. I trywialne zupełnie zadania okazują się nie takie zupełnie proste. Wiadomo jakim narzędziem zmienia się adres IP. Ale jak to po kolei szło? Które opcje? Trenerzy niby to wiedzą. Ale jak każdy – niekoniecznie z głowy i bez wpisywania kilkanaście razy help i /?. Informacje te są łatwe do znalezienia. System chętnie się nimi dzieli z użytkownikiem. Ale i tak praktyka pokazuje, że obojętne czy to trenerzy czy inżynierowie SE Club – proste dodanie komputera do domeny zajmuje niemal godzinę. Dlatego, wydaje mi się, że warto w jednym miejscu zebrać garść danych na temat najczęściej wykonywanych operacji. Jeżeli kogokolwiek przekona to do wersji CORE, to uznam że warto było tak podstawowe rzeczy opisywać.

Zakładam przy tym, że zalogowany jest lokalny administrator i ma on prawa do zarządzania komputerem. Opisywane są najbardziej typowe postacie poleceń, ale niemal dla każdego z nich istnieje masa opcji, które w konkretnych zastosowaniach mogą okazać się przydatne albo wręcz niezbędne.

  • Zmiana nazwy komputera. Ważna rzecz, bo nazwa serwerów CORE zwykle jest zupełnie nieprzyjazna: netdom renamecomputer %computername% /newname:<nowa_nazwa> Uwaga! Po tym poleceniu trzeba zrestartować komputer.
  • Ustawienie adresu IP: netsh interface ipv4 set address "Local Area Connection” static <adres_ip> <maska> <gateway>
  • Ustawienie DNS. Bez tego trudno będzie dodać do domeny: netsh interface ipv4 set dnsserver "Local Area Connection” static <adres_serwera_dns>
  • Wyłączenie firewalla. Czasem niezbędne: netsh firewall set opmode disable
  • Dodanie do domeny: netdom join <nazwa_komputer> /domain:<nazwa_domeny> /UserD:<nazwa_użytkownika> /PasswordD:* W tym wariancie polecenie pyta o hasło użytkownika domeny, który ma prawo dodania nowej stacji. Po wykonaniu polecenia niezbędny jest restart!
  • Restart komputera: shutdown /l /t 0 Można też nacisnąć Ctrl+Alt+Del i użyć czerwonego guzika.
  • Przełączenie serwisu systemowego na start automatyczny: sc config <nazwa_serwisu> start= auto Uwaga! Po znaku równości konieczna jest spacja.
  • Uruchomienie serwisu systemowego: net start <nazwa_serwisu>
  • Włączenie automatycznego logowania do iSCSI: iscsicli persistentlogintarget <target iqn> T * * * * * * * * * * * * * * * 0 Rzadko używane, za to urok polecenia zwala z nóg. Należy wpisać 15 gwiazdek rozdzielonych spacjami.

Piszcie proszę, o co jeszcze można tą listę rozszerzyć. Będę uzupełniał w miarę wolnego czasu.

Autor: Grzegorz Tworek

Redo Rename...

Nie rób tego z plikami, na których Ci choć trochę zależy.

  1. Zaznacz w folderze kilka lub kilkanaście plików równocześnie
  2. Kliknij je prawym przyciskiem myszy i z menu kontekstowego wybierz "Rename”
  3. Wprowadź nową nazwę
  4. Nazwy są brzydkie? To zmień zdanie, kliknij prawym przyciskiem myszy i wybierz "Undo Rename”
  5. Jednak lepsze tamte nazwy niż oryginalne? To ponownie zmień zdanie i z menu kontekstowego Windows Explorer wybierz "Redo Rename”

I teraz nie mów, że nie ostrzegałem, a na przyszłość używaj polecenia rename zamiast klikania myszą.

Autor: Grzegorz Tworek

More Posts Next page »
 
Page view tracker