Podsumowanie - Tech·Ed Europe 2009 | 9-13 November 2009, Berlin, Germany

Podsumowanie - Tech·Ed Europe 2009 | 9-13 November 2009, Berlin, Germany

  • Comments 5
  • Likes

Minęły już dwa tygodnie od zakończenia największej konferencji w Europie. Może i moja relacja jest trochę spóźniona, ale szczerze mówiąc czekałam z relacją do ogłoszenia ostatecznych ocen sesji (m.in. moich). O tym za chwilę, najpierw parę słów wstępu.

W tym roku konferencja Tech Ed Europe 2009 odbyła sie w Berlinie. I tu zrodziła się pierwsza techedowa dyskusja na temat tego, czy to dobrze, czy to źle. Nie oszukujmy się, każdy lubi słońce, zwłaszcza jak w kraju plucha i zimno. W Berlinie…, no cóż…, tak samo jak u nas. Na początku myśleliśmy, że pogoda nie będzie sprzyjała imprezowym klimatom, ale coroczna ekipa jest niezawodna. Zresztą co tu innego robić, jak plucha i zimno? Party lives here.

O centrum konferencyjnym Messe Berlin

Było OGROMNE. Można było dotrzeć do niego bez większych problemów berlińskim metrem. Rano przed 9:00 stojąc na schodach dochodzących do wejścia południowego można było zobaczyć jak budynek “połyka” 7000 tysięcy osób. Tak po prostu. Potem te 7000 gdzieś się rozbiegło tak, że nie było w ogóle tłumów. Fenomenalne zjawisko. Dodatkowo podobno w centrum odbywały się inne konferencje: m.in. targi kosmetyczne (na które nota bene zostały zwiezione taksówką moje koleżanki – w końcu kobiety, hehe). Wszyscy speakerzy przed konferencją mieli sesję zapoznawczą z centrum konferencyjnym (speaker logistics), żeby biedaczki się nie pogubili. Wiecie, że sala 25 (na poniższej mapce), w której odbywał się keynote, pomieściła 6000 siedzących osób? Robi wrażenie. A to tylko mniejsza cześć kompleksu.

mapka 
Rysunek 1. Messe Belin – centrum konferencyjne Tech Ed Europe 2009.


Aby przejść do sal z sesjami, trzeba było obyć długą podróż, m.in. przez tory kolejowe (w centrum mają swoją kolej…). Na początku chwilę nam to zajmowało, potem jednak rutynowo dało się opanować budynek… prawie (a w piątek zgubiłam się). O budynku pisał m.in. Grześ T.

Dzień 0. Spotkanie trenerów i tech-check

Przylecieliśmy w sobotę. Obowiązkowe zakupy w KadeWe, szlify sesji, rozpoznanie terenu. W niedzielę udaliśmy się do Messe odebrać wyprawkę. Dostaliśmy torby konferencyjne. Takie same, jak na TechEd w Los Angeles, tylko z napisem Berlin: widok z góry na torby na blogu Eileen Brown. Do tego bidon (Staff i Speakerzy dostali gorsze ;)).

Odebraliśmy wejściówki i pognaliśmy z Grzesiem przywitać się z ekipą, z którą nie widzieliśmy się rok.

DSCN1626
Rysunek 2. TechEd pass.

Wladimir, Ron, Marco, Andrew x2, Bodo, Slavko, Georgija z żoną, Tiberiu, Tjeerd… więcej, więcej. Od zawsze uważaliśmy, że ekipa trenerska jest niezawodna. Zawsze mamy pełno wspólnych tematów, zawsze chętnie przebywamy w swoim towarzystwie. Dodatkowo Marco przywiózł mi ciasteczka holenderskie, które posmakowały mi w zeszłym roku. Dostałam całą paczkę moich ulubionych ciasteczek! Jak będziecie w Amsterdamie koniecznie je weźcie ze sobą w drogę powrotną.

DSCN1620 (2) 
Rysunek 3. Pepernoten cookies!

W niedzielę o 12:00 rozpoczął się MCT Zero Day (część merytoryczna). Na którym były prezentowane sesje dla trenerów (MCT). Przyznam szczerze, że zawsze uczestniczę czynnie w tych eventach, jednak tym razem wylogowałam się z dwóch powodów: tech-check i spokój ducha, którego potrzebowałam na poniedziałek rano.

Tech-check
, czyli nic innego jak podpięcie się dzień wcześniej z laptopem do rzutnika, ustawienia dźwięku + instrukcje dot. prowadzenia sesji. Poniedziałkowy tech-check był dla mnie skrajnie pozytywnym doświadczeniem. Ekipa techniczna miała chyba doktoraty z psychologii (nie wyglądałam raczej na przejętą swoją sesją, a mimo to ekipa mówiła, że na pewno wszystko będzie ok. i inne bardzo pomocne w efekcie stwierdzenia), wszyscy byli przemili i bardzo pomocni. Techniczny asortyment dla speakera mnie bardzo pozytywnie zaskoczył. Prowadząc prezentację czułam się bardzo komfortowo mając do dyspozycji tyle sprzętów. “Sprzęty” te to:

  • ekran, na którym wyświetlane jest to co na rzutniku
  • ekran do demo, laptopa, prezenter mode
  • ekran (komputer) do puszczania prezentacji (można było z dodatkowego komputera, albo z laptopa – ja puszczałam z laptopa, więc ten ekran mi się nie przydał)
  • duży cyfrowy zegarek
  • kolorowe pudełeczko… wyświetlające kolory będące instrukcjami dla speakera: zielony stały– można zaczynać i kontynuować, żółty stały – 5 minut do końca, żółty migający – zwolnij, czerwony stały – lepiej kończyć, czerwony migający – “spadaj stąd przedłużaczu” (niektórzy w nazewnictwie tego światełka używali przekleństw)

Mówiąc wprost: czułam, że ktoś dba o to, żeby wszystko było ok i czułam, że ktoś o mnie dba, żeby wszystko było ok. Wymyśliłam sobie, że puszczę parę piosenek 15 minut przed sesją – nie ma problemu. Tak swoją drogą kilka osób pytało mnie o listę piosenek, oficjalnie więc podaję:

1. Bjork - Venus as a boy
2. Dinah Washington - Is your Is or You Ain't (My Baby) Rae & Christian Remix
3. Kraak & Smaak Remix - skeewiff - Man of a Constant Sorrow
4. Karin Stanek – Chłopiec z gitarą :)

Po wszystkim powędrowaliśmy na kolację z trenerami (MCT Dinner) do restauracji znajdującej się 3 kroki obok hotelu, w którym spaliśmy.

IMG_1307 
Rysunek 4. MCT Obiadowanie! [Autor: Slavko Kurika].


Dzień 1. Dzień sądu, dzień szalony

O godzinie 10:45 miałam swoją pierwszą sesję, trwała 75 minut.
Temat: Useful Hacker Techniques: Which Part of Hackers’ Knowledge Will Help You in Efficient IT Administration? Level: 300

image
Rysunek 5. Opis mojej sesji – SIA308.

Po komentarzach i ocenach chyba się podobała ;) Mialam w 100% zapełnioną salę. Jakkolwiek głupio to zabrzmi, uwielbiam prezentować, to chyba zboczenie wszystkich trenerów. Sprawia mi to dużo satysfakcji i pozytywnie stresuje (podobno pokolenie Y ma niedobory adrenaliny). Do tego uważam, że to cudownie, że istnieje język, przy pomocy którego można dotrzeć do większości, w którym nie trzeba odstawiać kombinacji w tłumaczeniach zwrotów technicznych (przykładów na pęczki).

W efekcie sesję powtarzałam w piątek:

image 
Rysunek 6. Wycinek agendy posortowanej po prelegencie.

Miałam trochę obaw w jednej kwestii – poniedziałek – pierwszy dzień konferencji. Wszyscy przychodzą z bardzo wysokimi oczekiwaniami, wystarczy mały błąd i ktoś może być rozczarowany natychmiastowo. Podobno prowadzenie sesji w poniedziałek to duże wyzwanie. Niemniej jednak cieszę się, że mnie to spotkało. W efekcie było widać różnicę w ocenach poniedziałkowych i piątkowych: z powodu dnia, z powodu tego, że mając już poniedziałkowy feedback mogłam się poprawić. O mojej sesji pisał Mariusz Kędziora na swoim blogu i Robert “Noise” Stuczyński. W poniedziałek dodatkowo okazało się, że w Niemczech jest odwrócona skala… Uczestnik zadowolony w pośpiechu wyklikując ocenę zaznaczał same jedynki (skala 1-4, gdzie 4 to super, 1 to kiepsko). W efekcie dostawało się komentarze: “1 1 1 1 1 Very good knowledge of the presenter an very practical Live demos” albo podobne w stylu great, brilliant itp., albo co gorsza same jedynki i bez komentarza. Jak się później okazało była to delikatna bolączka wszystkich speakerów. Na szczęście oceny (1) z pozytywnym komentarzem mają być wycinane (zostawiony komentarz), ale w sytuacji gdy komentarza nie ma nigdy nie wiadomo, czy ktoś był bardzo szczęśliwy, czy bardzo niezadowolony – te zostają. Nie przeszkodziło to niektórym speakerom mieć oceny powyżej 3,8 :)! Chciałabym kiedyś osiągnąć taki efekt. Nie posiadam z sesji żadnych zdjęć. Może ktoś się podzielić?

Po sesji powędrowałam do Technical Learning Center (dawne Ask The Expert) odpowiadać na pytania dot. security i nie tylko + odpracować swoje godziny (każdy speaker ma 20h w TLC, –3h za każdą sesję, ja miałam 11h). No i oczywiście trochę gadżetów nałapać:

explorerki 
Rysunek 7. Komu explorerka?

Przy okazji uskuteczniałyśmy z dziewczynami rozdawnictwo znaczków na spotkanie Women in Technology, które obyło się drugiego dnia konferencji.

DSCN1624 
Rysunek 8. Zaproszenie na spotkanie Women in Technology.

Jak co roku TechEd obfituje w przeróżne rozrywki popołudniowe. Tym razem tydzień rozpoczęliśmy z Grzesiem T. od kolacji z naszą opiekunką Security Trusted Advisor – Rane Johnson (Microsoft Technical Audience Marketing Lead for CEE), z którą jak się okazało zobaczymy się w Redmond w Marcu 2010r. Na spotkaniu była także Małgosia Nowak-Piszlewicz (Microsoft Marketing Manager Online & Security Lead) :). Dodatkowo odbyliśmy świetną rozmowę z Noah’em Ullman (Sr. Audience Marketing Manager at Microsoft – podobno miał zmieniać stanowisko, więc mam nadzieję, że nie pomyliłam) o community w Polsce, programie MCT, MVP, roli wszelakich portali i innych ciekawych sprawach. Rozmowa była bardzo ciekawa. Mam ogromną nadzieję, że nasze opinie znajdą odbicie w praktyce! W czasie naszego obiadowania trwały obchody z okazji 20-lecia obalenia Muru Berlińskiego (m.in. dlatego wszyscy się spóźnili na obiad od 1-2h, ciężko było się przedostać pod dany adres…).

cb095552 
Rysunek 9. Symboliczny Mur Berliński [Autor: Slavko Kurika]

Dzień 2. Women in Technology

Jane Levis, Rane Johnson, Ilse Van Criekinge i ja. Przygotowywałyśmy sesję Women in Technology. Ilse i ja byłyśmy odpowiedzialne raczej za część organizacyjną, podczas gdy Jane i Rane prowadziły sesję (trochę mówienia, trochę ćwiczeń). Sesja była m.in. o różnicy pomiędzy “transformational leader’em” a “transactional leader’em” (Pierwszy to ten, za którym się chce podążać – naturalny przywódca, który motywuje, dla którego chce się pracować. Drugi to przywódca, dla którego się pracuje, ale który nie wzbudza ambicji i jest przywódcą z racji swojego stanowiska). Potem robiliśmy ćwiczenia z wyznaczania sobie celów i drogi do ich realizacji. Sesja miała za zadanie zmotywować kobiety do działania. Na sesji działałyśmy z Ilse z mikrofonem i z aparatem fotograficznym. Mini fotorelację można zobaczyć na blogu Jane. Każdy wchodzący uczestnik sesji otrzymał polskiej produkcji (i świetnej jakości!) smyczkę:


clip_image001
Rysunek 10. Smyczki Women in Technology.

Jakby ktoś miał pytania dot. produkcji znaczków i smyczy oraz jak to wygląda kosztowo – służę pomocą, w tym roku byłam odpowiedzialna za ich zorganizowanie. Grześ wygrał pierwszy etap konkursu programowania mrówek! Dzień zakończył się imprezą Springboard Party w klubie w Berlinie Wschodnim.

Dzień 3. Security Panel i najlepsze jedzenie na świecie

Andy Malone (który zresztą w był pierwszej piątce top speakerów) zorganizował panel dyskusyjny, na który zaprosił m.in. Karola Stilgera, Gary’ego Williams, Thomas’a Lee, Waleed’a Omar i mnie. Tytuł: Social Networking - The Devil in the Dark! (10:00-11:00). Rozmawialiśmy o security internetowym. Ponieważ był to panel do Technet Online, jego zapis można znaleźć TUTAJ.

004 
Rysunek 11. The Devil in the Dark – security panel [Autor: Marco Timmermans].

Jak codzień, trzeba było postać w TLC. Grześ przypisany był do Microsoft Learning booth był tam więc regularnie. Ja trochę na “dochodząco”, ale zdecydowanie można przyznać, że Microsoft Learning był jedną z najbardziej obleganych “budek”. Myślę, że Ci, którzy widzieli Slavko K. w akcji, przyznać mogą, że przechodził samego siebie w “reklamowaniu” egzaminów. Gdyby przyszedł do mnie i próbował sprzedać… hmm zepsuty blender, kupiłabym go bez najmniejszego wahania!

Sarah Wiener i Das Speisezimmer. Zostaliśmy zaproszeni z Grzesiem na kolację do naszego partnera SecureGuard. Nie wiem ile kosztują posiłki w tej restauracji (Sarah jest zapewne postacią podobną do naszej M. Gessler), ale jest miejsce na jedzeniowy odlot. Nie będę się na blogu rozwodzić jakie to och i ach dania tam podają, ale stwierdziliśmy zgodnie, że jest to najlepsze jedzenie, jakie jedliśmy w życiu (mogłabym się normalnie obrazić :)). Na koniec kolacji dostaliśmy książkę kucharską Sarah i oliwę z ziołami. Dodatkowo okazało się, że siedzi koło nas David Cross, a więc pozostaliśmy przy techologii i rozmawialiśmy o BitLockerze (tak dla wyjaśnienia David wymyślił BitLockera, EFS i implementację PKI w systemach windows, więc delikatnie mówiąc wiedział o czym mówi :)). Za to uwielbiam TechEd. Za historie z życia wzięte, mieszankę kultur i za możliwość zamienienia się w słuch, wiedząc, że wiedza, którą dostaję pochodzi od 100% źródła).

Dzień 4. Kernel Changes, Speaker Idol i Community Party

Poszliśmy z Grzesiem i Łukaszem Foksem na sesję Marka Russinovich’a o kernel changes. Grześ zajął drugie miejsce w finale programowania mrówek: http://antme.net/English/!. Speaker Idol’a wygrała kobieta: Maral Topalian z Libanu, pobyliśmy chwilę na Community Party/Country Drinks w hali wystawców. Tyle. Szkoda, że nie dołączyło się do nas więcej Polaków.


Dzień 5. Sesja powtórzona, speaker drinks, oceny

Dzień się zaczął małą dawką adrenaliny – miałam powtórkę sesji o 9:00. Świetna zabawa! Sala była w 100% pełna (tak swoją drogą podpatrzyłam dobry patent na usadzenie słuchaczy - “ten, koło kogo jest wolne miejsce niech podniesie rękę” – w efekcie organizatorzy i tak otworzyli drzwi i trochę osób słuchało na stojąco). Sesja poniedziałkowa wypadła trochę gorzej niż piątkowa, ale w efekcie uplasowałam się z oceną 3,56 w skali 4 (overall satisfaction). Słuchacze stwierdzili, że 4.68/5 chyba wiem o czym mówię (how knowledgeable was the speaker on the subject), a moja efektywność w prezentowaniu to 4.39/5. Podobno mają odfiltrować jeszcze oceny z (1), o których wcześniej pisałam, ale nie sądzę, żeby mój wynik zmienił się znacznie. Sesja jest dostępna TechEd online.

Tym razem zdjęcia robił Eddie Hönig, sympatyczny Szwed, z którym zamieniliśmy parę zdań o narzędziach do audytów.

DSC_0132 
Rysunek 12. Session full z Grzesiem na czele :) [Autor: Eddie Hönig].

DSC_0137
Rysunek 13. Zaczynamy prezentację! [Autor: Eddie Hönig].

DSC_0130 
Rysunek 14. Stoję sobie za ambonką [Autor: Eddie Hönig].

Po sesji (powinno się speakerom podsuwać łóżko pod scenę – padałam ze zmęczenia) koledzy z Holandii przyłapali mnie, abym opowiedziała coś o security, tu znajdziecie efekty: http://www.ngn.nl/TECHED2009. W Exhibition Hall była postawiona ogromna ściana, na której uczestnicy mogli się wpisywać (ściana była zburzona dopiero PO konferencji ;)). Na koniec konferencji można było znaleźć wiele ciekawych wpisów. Swój starałam się umieścić dość wysoko (krzesłowa konstrukcja okazała się niezbędna), ale i tak ktoś z Polski w efekcie umieścił najwyżej! Polska górą!

DSC_0028
Rysunek 15. Tony Krijnen (znany jako Hyper-T ;)) maluje po ścianie.


DSC_0027 
Rysunek 16. Twórczość uczestników, hehe ;)

Na koniec dnia konferencyjnego o godz. 14:00 w speaker room’ie odbyły się tzw. speaker drinks: oficjalne podziękowania dla wszystkich spekerów (zwłaszcza dla polskich top speakerów m.in. Rafała Łukawieckiego, Maćka Pileckiego, którzy byli w top 5!). Nieskromnie powiem, że też się załapałam na imienne gratki :)


cb135649
Rysunek 17. Pogaduszki na speaker drinks [Autor: Slavko Kurika].

Poniżej na zdjęciu oprócz Andiego, który zebrał masę pochwał, Claudia – fenomenalna MCT, zawsze bardzo pomocna i radosna!

cb135658
Rysunek 18. Claudia Woods i Andy Malone – zawsze zadowoleni! [Autor: Slavko Kurika].

Wypiliśmy po kieliszku szampana, zjedliśmy trochę czekoladek, oddaliśmy sobie pożegnalne uściski i każdy poszedł w swoją stronę. Wróciliśmy do domu w sobotę.

Podsumowanie

Warto! Dla doświadczenia, dla wiedzy, dla ludzi, dla zabawy. Ładnego wideopodsumowania na YouTube i podsumowania na blogu dokonał Paweł Potasiński, który pracował przy stoisku GITCA (dawny Cullminis). Ja tymczasem wyciągnęłam od Tonego K. i Eileen B. parę liczb TechEd’owych (ilu uczestników, ile koszulek itp.).

O sesjach ilościowo:

  • 333 breakout sessions
  • 124 Inter-active sessions
  • 20 demos
  • 14 Sunday Sessions
  • 14 Birds of a feather
  • 188 HOL
  • 23,000 minut breakout sessions na TechEd Online

O ludziach ilościowo:

  • Crew: 368 ludzi (hostessy, staff, lokalni pomocnicy)
  • + 200 dodatkowych osób lokalnych do ogólnych zadań
  • 7273 uczestników

Inne ilościowo:

  • 15 ciężarówek ze sprzętem z UK + 10 ciężarówek lokalnych
  • 9 ciężarówek z meblami na konferencję
  • 5,000 godzin pracy ochrony
  • 90+ wystawców
  • 6 głównych sponsorów: Dell, HP, Intel, Symantec, Interopability and NetIQ
  • 7000 T-Shirt’ów dla uczesników
  • 1800 T-Shirt’ów dla załogi
  • 6645 toreb dla uczestników
  • 6000  Długopisów
  • 1045 znaków (kierunkowskazów)
  • 3 miliony e-maili wysłanych przez opiekunów ścieżek tematycznych do speakerów

Autor: Paula Januszkiewicz [MVP]

Comments
  • Gratulacje :-)

    Do czego odnosi się Rysunek 16?? :>

  • @Lukasz:

    Dzięki :) Jest to próbka klimatu tego co znajdowało sie na ścianie. Ten napis akurat był przy podłodze ;). Parę niepochlebnych napisów o Windows też było, ale akurat ich nie sfotografowałam ;)

  • Paula, gratki raz jeszcze. mam nadzieję, że spotkamy się na następnej konferencji.

  • Bardzo fajna relacja. Czy będzie można gdzieś w PL usłyszeć sesję Hacker Techniques?

  • @Anorak: a nawet pewnie i wcześniej :)

    @Pjter: pewnie, że tak - myślę, że umieszczę info o tym na blogu, a tymczasem zapowiedziałam się na virtualstudy.pl, ale jeszcze bez konkretnej daty i możliwe, że w Białymstoku, jeśli chłopaki pozwolą :)

Your comment has been posted.   Close
Thank you, your comment requires moderation so it may take a while to appear.   Close
Leave a Comment