Zawsze uważałem, że rozwojowi oprogramowania najbardziej sprzyja konkurencja. Jeżeli jakiś producent jest monopolistą – nie czuje oddechu konkurencji na plecach i przestaje się starać. Dotyczy to oczywiście również przeglądarek. Dlatego pojawienie się na przeglądarkowym podwórku nowego uczestnika mocno zelektryzowało pasjonatów IT.
Moje osobiste skrzywienie sprawia, że na przeglądarki patrzę jak na systemy. Mniej mnie interesują guziki i szybkość renderowania czegoś tam a bardziej to jak w środku jest to pomyślane, zrealizowane, zorganizowane i zabezpieczone. Nowa przeglądarka = nowy temat do śledzenia wiadomości. Czytam (czasem komentuję) blogi na których napisano parę słów o Chrome i staram się wiedzieć o co w temacie chodzi. Cieszy mnie, że w końcu jakaś inna niż Internet Explorer przeglądarka chce używać integrity levels. To na pewno ograniczy skutki ataków. Martwi (albo raczej niepokoi) ilość uruchamianych procesów i zastosowana koncepcja sandboxów.
Daleki jestem od stwierdzenia "a nie mówiłem?", ale... 2 poważne błędy bezpieczeństwa znalezione w 24h od publicznego wypuszczenia produktu (nawet w wersji beta) to trochę dużo jak na współczesne realia.
Dla zainteresowanych:
link 1, link 2 oraz link3
Może lepiej byłoby produkt po cichu wypuszczać i chwalić się gotowym zamiast taką sensację robić? Byłoby trochę mniej wstydu...

Autor: Grzegorz Tworek

PS. Na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Chrom przeczytać można:
Nawet niewielkie ilości chromu na +6 stopniu utlenienia mają działanie szkodliwe dla zdrowia człowieka. W codziennym życiu kontakt z materiałami zawierającymi chrom, takimi jak skóry garbowane chromowo, środki wybielające, farby i lakiery zawierające chrom, może prowadzić do wystąpienia reakcji uczuleniowych. Chrom jest najczęstszą przyczyna zawodowego wyprysku kontaktowego. Większe stężenia chromu sześciowartościowego ma działanie toksyczne, mutagenne i kancerogenne. Chrom sześciowartościowy posiada zdolność penetracji błon komórkowych i przedostawania się do wnętrza komórki gdzie ulega redukcji do chromu trójwartościowego , który sam nie jest w stanie dostać się do wnętrza komórek, uwalniając przy tym elektrony, które uszkadzają błonę. Sam chrom trójwartościowy znajdujący się we wnętrzu komórki tworzy związki kompleksowe między innymi z DNA uszkadzając go tym samym, co może prowadzić w rezultacie do powstania nowotworu.